Rynek wtórny
Rynek pierwotny
Rynek komercyjny
Projekty domów
Rodzaj nieruchomości
Rodzaj transakcji
Powierzchnia (m2)
Cena
Pokoje
Miejscowość lub region
Dzielnice i ulice
Okolice
MÓJ KRN


szukaj po słowie:

w dziale:




   
porady prawnika
Mieszkania komunalne

12.08.2014
Obecnie razem z żoną i dwójką synów mieszkamy w prywatnej kamienicy w jednym pokoju. Kamienica kiedyś należała do gminy, potem znalazł się jej właściciel, który chcąc odzyskać lokale, złożył sprawę o eksmisję wszystkich lokatorów i sprawę tę wygrał (wszyscy lokatorzy wyrokiem sądu otrzymali prawo do lokalu). W tym momencie moja sprawa się komplikuje. 25 kwietnia miałem sprawę rozwodową, która sam złożyłem. Wyrok jest bez orzekania winy i nie ma w nim wzmianki na temat korzystania z lokalu. Jednak sąd przyznał, że dzieci będą przebywać każdorazowo w moim miejscu zamieszkania i ustanowił alimenty na dzieci od żony. Decyzję o przydziale mieszkania sąd wydał dla nas wszystkich, ale to było przed rozwodem. Jednak teraz właściciel wygrał sprawę z gminą i nakazał do końca roku przyznać lokale mieszkającym w tej nieruchomości (wcześniej gmina płaciła odszkodowanie właścicielowi). Czy mogę starać się o mieszkania od gminy dla siebie i dzieci bez żony, czy w takiej sytuacji gmina ma obowiązek zapewnić mi i dzieciom mieszkanie, bo oboje mamy wyrokiem sądowym prawo do lokalu.
05.03.2014
Od 12 lat jestem zameldowany w mieszkaniu komunalnym wraz z moją mamą. Od 1986 r. mama starała się wykupić mieszkanie, niestety stan prawny budynku na to nie pozwalał. Rok temu dostała wylewu i przez 2 tygodnie była w szpitalu w śpiączce. Po przebudzeniu niestety jej stan był na tyle ciężki, a ja pracując nie miałem jak się nią zajmować, więc trafiła do domu opieki społecznej (DPS). Po 2 tygodniach jej pobytu w DPS przyszło pismo, iż można lokal wykupić. Ze względu na stan mamy spisaliśmy u notariusza dla mnie pełnomocnictwo do wszelkich operacji potrzebnych przy wykupie tego mieszkania. Dokonałem pomiaru mieszkania i złożyłem wniosek o wycenę. W odpowiedzi otrzymałem pismo, iż trzeba zaktualizować prawo najemcy do wykupu lokalu. Mama od marca 2013 r. jest zameldowana na 3 lata w DPS. W tym momencie jej stan jest na tyle ciężki, że nie ma możliwości powrotu do lokalu, ale jak tylko będzie z nią lepiej to chciałaby tam wrócić. Jeśli dostaniemy odmowę wykupienia lokalu z przyczyn niezamieszkiwania najemcy w mieszkaniu, to mam prawo ja je wykupić? Jeśli nie, to czy dostanę jakiś lokal zastępczy, gdyż nie mam innego prawa do lokalu, czy będzie to eksmisja na bruk?
08.01.2014
Mój bratanek dostał egzekucję komorniczą za dług powstały wskutek niepłacenia czynszu za lokal komunalny. Dodam, iż chłopak chodzi do 3 klasy szkoły zawodowej dziennej, nie pracuje na umowę o pracę, a jedynie gra w klubie piłkarskim na umowę zlecenie. Jego wynagrodzenie to gwarantowane 120 zł na miesiąc, plus gratyfikacja za zagrane mecze, jeśli w nich zagra. Najemcą mieszkania komunalnego jest jego matka, nie on, nie mniej jednak gmina uznała, że jako osoba pełnoletnia musi poczuwać się do odpowiedzialności i ponieść konsekwencje, czyli pokryć koszty zamieszkiwania lokalu komunalnego od momentu uzyskania pełnoletności do teraz. Napisałam chłopakowi odwołanie, na które dostał odpowiedź pozbawioną merytorycznych argumentów, a jedynie informację, że jest pełnoletni i musi się poczuwać do odpowiedzialności. Napisałam więc kolejne odwołanie, które uargumentowałam tym, że nie pracuje, że aby spłacić zadłużenie rodziców musiałby rzucić szkołę, że jego rówieśnicy mają wsparcie rodziców, a on musi wchodzić w dorosłość z długami rodziców itp. Dziś bratanek dostał odpowiedź, że sprawa została skierowana do sądu. Proszę o opinię czego można się spodziewać, jeśli chodzi o wyrok sądu. Czy rzeczywiście syn ma obowiązek spłacać długi rodziców w takiej sytuacji, gdy nie pracuje zarobkowo, a jedynie gra w piłkę na umowę zlecenie?
30.12.2013
Czy gdy posiadam stały meldunek w mieszkaniu, którego jestem głównym najemcą, a mieszkam z przyjacielem pod adresem tymczasowym, urząd miasta na podstawie donosu może rozwiązać ze mną umowę najmu lokalu? Chodzi konkretnie o to, że mam mieszkanie, w którym mieszka moja mama (dałam jej dach nad głową), ja mam tam z dzieckiem stały meldunek, jestem głównym najemcą mieszkania, a mieszkam w innym lokalu na tymczasowym meldunku wraz z dzieckiem (6 lat). Mieszkanie należy do zasobów urzędu miasta. Moja mama za moimi plecami złożyła pismo (donos) do urzędu miasta, że ja tam z dzieckiem nie mieszkam i że ona chce, by mieszkanie zostało przepisane na nią. Urząd miasta odmówił, ale na podstawie tego pisma wszczął dochodzenie i dwa tygodnie temu dowiedziałam się, że 1 grudnia mam opuścić lokali opróżnić go, bo oni rozwiązują ze mną umowę najmu, ze względu na to, iż tam nie mieszkam. Oczywiście były do mnie jakieś pisma, o których w ogóle nie byłam informowana. Nie wiem co mam robić w takiej sytuacji ? Czy mogę się jeszcze odwoływać?
09.10.2013
Moja mama jest właścicielem mieszkania (wspólnota mieszkaniowa) wykupionego z bonifikatą. Ma z ojcem rozdzielność majątkową, co oznacza, że mieszkanie jest wyłącznie jej – nie są po rozwodzie, ale nie mieszkają razem. Mama ma obecnie kłopoty finansowe, komornik zajął część jej emerytury (łączne długi to ok. 20 tys. zł). Mama ma jeszcze dwoje pełnoletnich dzieci, którzy nie pomagają jej w żadem sposób i nie utrzymują z nią kontaktów. Ja wraz z partnerem pomagamy jej finansowo. Chcielibyśmy spłacić wszystkie długi mamy, aby potem mieszkanie mamy było naszego wspólnego dziecka (nie mamy ślubu dziecko ma 2 lata). Chcemy, żeby mama spisała z nami umowę darowizny lub byśmy odkupili od niej to mieszkanie w zamian za spłatę długów. Mama godzi się na to, żebyśmy spłacili jej długi, a ona to mieszkanie przepisze czy odsprzeda nam – mieszkałaby tam dożywotnio. Nie wiem co byłoby lepsze. Rzecz w tym, aby potem dwójka pozostałych dzieci mamy, a mój brat i siostra, nie upominali się o zachowek. Co najlepiej zatem należy zrobić? Mieszkanie zostało wykupione 2 lata temu, czy może je mama sprzedać wnukowi, aby nie stracić bonifikaty?
09.10.2013
Moje pytanie dotyczy mieszkania komunalnego. Ponad pół roku temu do mieszkania sąsiedniego, niezamieszkałego i przeznaczonego do remontu wprowadziła się nielegalnie para młodych ludzi. Dnie i noce gra głośno muzyka, głośno się zachowują, zasypują korytarz śmieciami. Niezadowolenie również wyrażają lokatorzy mieszkający w kamienicach po przeciwnej strony ulicy. Wielokrotnie wzywaliśmy Policję. Lokatorzy obecnie starają się o przydział najmu do tego lokalu i zaczęli płacić za prąd i wodę. Dzieli nas tylko cienka gipsowa ściana, gdyż w 1996 r. tak zostały przedzielone lokale na naszym piętrze. Podobno administracja już wszczęła postępowanie egzekucyjne wobec tych ludzi. Czy ja i moja sąsiadka możemy się starać o przydział do tego lokalu z możliwością remontu (nadmienię, że przed remontem w projektach ten lokal należał do naszych mieszkań)? Czy możemy się przyczynić do eksmisji uciążliwych sąsiadów, bo czujemy się zagrożeni?
27.09.2013
4 miesiące temu otrzymałam mieszkanie komunalne, po 20 latach od złożenia wniosku, jestem samotną matką mieszkam z synem i córką. Obydwoje są już pełnoletni, w trakcie otrzymania mieszkania nikt nic nie powiedział, że w tej kamienicy mieszkają ludzie po eksmisji, którzy piją i mają powybijane okna. Lokator, który przede mną mieszkał, powiedział mi teraz, że wsadził swoich dwóch sąsiadów do więzienia (próbowali go okraść, byli niebezpieczni dla otoczenia). Dodam, że nic mi nie powiedziano o stanie mieszkania, instalacja elektryczna była niezabezpieczana, nie było prądu i gazu. Dodatkowo okazało się, że licznik za prąd jest jeszcze na byłego lokatora i nic nie mogę zrobić, dopóki tego sam nie załatwi. Rury od wody po lekkim dotknięciu pękły i zalało już sąsiadów, a zawór wody od tego mieszkania jest u sąsiadów nieżyczliwych. Mieszkanie od dwóch tygodni jest remontowane włożyłam tam już w ok. 3 tys. zł. Urzędnicy zapewniali mnie, że jest to spokojna okolica i samotna matka może tam bez obaw mieszkać. Jest to nieprawdą, od tygodnia nie mogę spać, nie mogę narażać siebie i dzieci na niebezpieczeństwo. Czy mogę prosić Burmistrza o inne mieszkanie komunalne, do tej pory będę płacić czynsz za to mieszkanie, czy istnieje taka możliwość?
16.09.2013
Od roku 1996 jestem głównym najemcą lokalu. Mieszkanie posiada wspólny korytarz z jeszcze jednym mieszkaniem. Wprowadzono tam lokatora, który zakłócał mój spokój, uniemożliwiając mieszkanie. Zwracałam się z prośbą o pomoc do Urzędu Miasta i Administracji. W roku 2003 otrzymałam pismo informujące o tym, że ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa otrzymam inny lokal, równorzędny do obecnie zajmowanego. Minęły dwa lata, a obietnica pozostała tylko na piśmie, a ja nie miałam gdzie mieszkać. Przebywałam trochę u rodziny, u znajomych, u partnera. Przez te wszystkie lata, mimo że nie mogłam przebywać w tym lokalu, płaciłam za niego. W momencie, gdy znalazłam się w trudnej sytuacji, stałam się osobą bezrobotną, przestało mnie być stać na opłacanie mieszkania. W ten sposób powstało zadłużenie (ok. 3500 zł). Za moimi plecami odbyła się sprawa w sądzie i pozbawiono mnie tytułu prawnego, jak również nakazano opuszczenie mieszkania i zapłacenie powstałego zadłużenia. Obecnie spłacam zadłużenie i płacę tzw. odszkodowanie – co miesiąc w wysokości 160 zł (wartość czynszu), ponieważ nie zdałam lokalu. Nie mieszkam jednak w mieszkaniu. Czuję się oszukana, ponieważ nie wywiązano się wobec mnie z obietnicy, pozostawiono mnie w takiej krytycznej sytuacji. Póki płaciłam wszystko było dobrze, nie było ważne, że nie mogłam tam nawet wejść. A później, gdy już po tylu latach płacenia znalazłam się w trudnej sytuacji, wyrzucono mnie na ulicę. Do mieszkania od wielu lat nie da się wejść. Jest zdewastowane, drzwi powyrywane, podziurawione łomem, bez klamek. Wewnątrz składowisko rupieci po bezdomnych. Zasypany cały korytarz. Z mieszkania zrobiono azyl dla okolicznych pijaków i bezdomnych. Takie mieszkanie wynajmowała mi administracja. Za to przez wiele lat płaciłam. Jak rozwiązać ten problem?
04.09.2013
Moja mama była najemcą lokalu komunalnego. W mieszkaniu oprócz niej byłam zameldowana ja i moja starsza siostra wraz z dzieckiem. Mama zmarła 2 lata temu. W momencie jej śmierci musiałyśmy przepisać mieszkanie. Jako, że moja siostra jest starsza, ona widniała jako główny najemca. Z uwagi na fakt, że siostra ma przekazane testamentem mieszkanie naszej babci, wystąpiłyśmy z wnioskiem o to, abym ja była głównym najemcą, by oszczędzić sobie w przyszłości kolejnego przepisywania rachunków i liczników. ZGM wyraził zgodę i teraz ja figuruję jako główny najemca, a moja siostra jest w nim zameldowana. Sytuacja jednak trochę się komplikuje, gdyż mój tata (jesteśmy siostrami przyrodnimi, a ojciec mojej siostry od dawna nie żyje) ma na siebie zapisany majątek swoich rodziców. Jest tam ziemia i dom z działką. Jak na razie nie stać mnie na wykup mieszkania komunalnego, które najmuję. Stąd moje pytanie. Jeżeli mój tata umrze, a ja jestem jego jedyną spadkobierczynią to stracę prawo do najmu lokalu komunalnego? Dodam, że dom znajduje się w innej miejscowości aniżeli lokal komunalny, co prawda jest większy od mojej kawalerki, która ma powierzchnię ok. 33 mkw., a dom 4 razy większy, posiada bieżącą wodę, ogrzewanie CO zasilane z domu, kanalizację. Co powinnam zrobić, aby zabezpieczyć się przed stratą mieszkania komunalnego?
26.06.2013
Mieszkam w lokalu komunalnym, którego najemcą była moja babcia, a po jej śmierci został nim wujek. Wujek zmarł miesiąc temu, a zarząd mieszkań komunalnych przysłał mi zawiadomienie o podniesieniu czynszu o 100 proc. W uzasadnieniu decyzji, pisząc, że jest to rekompensata z powodu zajmowania przeze mnie lokalu, którego nie jestem najemcą. Czy jest to normalna procedura i czy mam w tej sytuacji szanse na uzyskanie praw do tego lokalu? Nadmieniam, że jestem tam zameldowana od dziecka, czyli 36 lat, i po śmierci babci koszty utrzymania ponosiłam na równi z wujkiem, niekiedy pokrywałam nawet całość, zajmowałam się również babcią. Nie stać mnie na płacenie tak wysokiego czynszu i też nie mam się gdzie wyprowadzić. Proszę o odpowiedź, gdyż nie wiem, jakie mogę zająć stanowisko w rozmowie z zarządem mieszkań komunalnych.
23.05.2012
Jestem zameldowana w lokalu komunalnym wraz z moją siostrą i partnerką mojego taty. Lokal ma ok. 25 m kw. (kawalerka) i jest remontowany. Siostra mieszka w lokalu własnościowym moich rodziców wraz z mamą i okazjonalnie tatą (tata dzieli z mamą tytuł własnościowy, są w separacji bez orzeczenia wyroku sądowego). Główny najemca lokalu – moja ciocia, otrzymała tytuł prawny do najmu tego mieszkania w styczniu 2011 r. To, w którym zamieszkiwała kilkadziesiąt lat (większe) przeznaczone zostało do rozbiórki. Ciocia zmarła kilka miesięcy po przyznaniu jej tego lokalu. Czynsz i opłaty związane z jego eksploatacją były w dalszym ciągu regularnie uiszczane. Rok po śmierci cioci, z końcem kwietnia tego roku, przyszło pismo o ustalenie tytułu najmu do lokalu. Czy w takiej sytuacji istnieje szansa o przyznanie tytułu prawnego do lokalu którejkolwiek z osób tam zameldowanych? Czy miasto ma prawo eksmitować osoby tam zameldowane?
22.09.2011
Po śmierci moich rodziców babcia stała się naszym prawnym opiekunem. Ze względu na to, że mieszkała na wsi, a my uczęszczaliśmy do szkoły, dostała ona mieszkanie w naszej miejscowości. Po roku jednak oddała mnie i moją siostrę do domu dziecka. Po opuszczeniu przeze nas placówki, babcia nie wyraziła zgody na nasz powrót do jej domu, czyli nasz adres stałego zameldowania. W tej sytuacji dom dziecka zapewnił mi dom samotnej matki. Wielokrotnie próbowałam zamieszkać w mieszkaniu babci, jednak próby były nieudane. W 1999 r. wprowadzała mnie policja, jednak babcia zabroniła mi korzystać z jakichkolwiek mediów, a wreszcie wyrzuciła mnie na korytarz. Przez ostatnie pięć lat wynajmowałam cztery mieszkania. Kiedy wreszcie babcia pozwoliła mi z nią zamieszkać – ze względu na jej stan zdrowia – szybko zmarła. W tej chwili mieszkam w tym mieszkaniu. Otrzymałam z gminy pismo o wszczęciu procedury wymeldowania nas ze stałego miejsca pobytu ze względu na planowaną rozbiórkę budynku. Sąsiedzi otrzymali już informację o lokalach zastępczych, ja wciąż nie. Co mogę w tej chwili zrobić?
31.08.2011
Od 15 lat zamieszkuję w mieszkaniu komunalnym „na dziko”, tzn. bez powiadamiania administracji. W tym czasie, sprawując opiekę nad lokalem, uiszczałem wszelkie związane z eksploatacją lokalu opłaty. Ponadto, za życia głównego najemcy płaciłem najemcy umówioną stawkę, wiadomą tylko jemu. Pomimo faktu, że najemca zmarł 2 lata temu, jego rodzina, nie powiadamiając o tym fakcie administracji i nie mając już żadnego, nawet symbolicznego tytułu do pobierania ode mnie opłat, w dalszym ciągu to czyni. Czy istnieje jakiś optymistyczny wariant wyjścia z tej niekomfortowej dla mnie sytuacji, polegający np. na zgłoszeniu administracji istniejącej sytuacji w celu zalegalizowania obecnego stanu rzeczy bez narażania się na odmowę lub konieczność natychmiastowej eksmisji? Chciałbym w dalszym ciągu zamieszkiwać w danym lokalu, czyniąc zadość wszystkim wynikającym z tego faktu zobowiązaniom prawnym wobec administracji. Meldunek stały posiadam w innym miejscu niż opisywane, w tym zaś przebywam ze względu na wykonywaną pracę.
24.01.2011
Mieszkam w mieszkaniu komunalnym razem z babcią. Od 1984 dziadkowie na podstawie orzeczenia sądu sprawowali  nade mną władzę rodzicielską jako tzw.rodzina zastępcza. W 2006 r.  dziadek zmarł, a głównym najemcą została babcia. Czy w przypadku śmierci babci będę mogła zostać głównym najemcą i nabyć prawo do wykupu, czy też grozi mi eksmisja? Chciałabym wykupić to mieszkanie, by mieć pewność, że nie stracę dachu nad głową, ale czy po wykupie ze zniżką babcia mogłaby od razu przepisać mieszkanie na mnie? Czy może jest szansa scedowania przez babcię praw do lokalu na mnie, tak abym to ja mogła bezpośrednio starać się o jego wykup? Dodam, iż suma 10 proc. wartości mieszkania już jest dla nas ogromnym obciążeniem finansowym, więc jeśli to możliwe, to proszę bardzo o poradę, jak mogłabym ograniczyć koszty do minimum.

ZAPISZ SIĘ DO BIULETYNU
W darmowym biuletynie KRN.pl co tydzień
otrzymasz najświeższe informacje.
Zobacz przykładowy biuletyn.